Gibran Alcocer: “Często słuchałem Chopina” [WYWIAD]

Gibran Alcocer, meksykański objawienie nurtu modern classical, już 1 października zagra swój pierwszy koncert w Polsce. W rozmowie z nami kompozytor opowiada o ucieczce przed sztywną atmosferą filharmonii, budowaniu kariery bez wsparcia wytwórni oraz inspiracjach Chopinem, udowadniając, że muzyka klasyczna może być wolna od konwenansów.

Wiktor Fejkiel, Winiary Bookings: Przed tobą trasa koncertowa i wyjście ze swoimi kompozycjami do publiczności na żywo. Jakie emocje towarzyszą ci przed nadchodzącymi występami?

- Czuję ogromną ekscytację. Przez długi czas nie miałem pewności, czy w ogóle chcę grać trasy koncertowe. Tradycyjne występy z muzyką fortepianową często przypominają mi egzaminy w szkole muzycznej - czujesz na sobie sztywną presję, a ludzie siedzą w skupieniu i tylko patrzą na twoje ręce. Absolutnie nie chciałem takiego klimatu. Zależało mi na tym, by stworzyć widowisko, z którego sam będę czerpał frajdę i które da ludziom coś zupełnie nowego. Przygotowujemy koncertowe doświadczenie odbiegające od klasycznych schematów i niesamowicie cieszy mnie fakt, że słuchaczom naprawdę się to podoba.

TikTok od początku był twoim przemyślanym planem na promocję, czy sięgnąłeś po niego po prostu z braku innych możliwości?

- W dzisiejszych czasach to bez wątpienia jedno z najlepszych narzędzi do promocji muzyki, bo buduje autentyczną, organiczną więź ze słuchaczami. W moim przypadku był to wtedy jedyny możliwy wybór. Nie stała za mną żadna wytwórnia ani budżet - byłem tylko ja. Najlepsze, co mogłem zrobić, to tworzyć jak najciekawsze materiały wideo własnymi siłami. Dziś mam wokół siebie wspaniały zespół ludzi, którzy bardzo mi pomagają, ale wtedy media społecznościowe były moją jedyną szansą.

Polska, jeśli chodzi o klasycznych kompozytorów, niewątpliwie jest ojczyzną Fryderyka Chopina. Znajduje się on w gronie twoich inspiracji?

- Często słuchałem Chopina. Kiedy uczyłem się w szkole klasycznej, jego kompozycje były główną rzeczą, którą lubiłem zarówno słuchać, jak i grać. Byłem wtedy bardzo młody, więc technicznie nie mogłem zagrać wszystkiego, ale sięgałem po jego utwory. Zresztą gram je zresztą czasami do dzisiaj. Szczerze mówiąc, przez pewien czas nie interesowałem się klasyczną muzyką aż tak mocno - oczywiście dorastałem w tym otoczeniu, ale nie słuchałem jej na co dzień w domu. Teraz jednak do niej wracam, bo eksperymentuję z nowymi rzeczami i zdecydowanie częściej sięgam po twórczość dawnych mistrzów klasycznych.

Ci klasyczni kompozytorzy ukształtowali twój styl, czy czerpiesz inspirację wyłącznie z nowoczesnego minimalizmu?

- Powiem szczerze: jedno i drugie. Moje pierwsze kroki za pianinem wiązały się z muzyką klasyczną, więc debiutanckie kompozycje naturalnie czerpały z tamtych inspiracji - to była w końcu jedyna muzyka, jaką wtedy grałem. Z czasem zacząłem chłonąć współczesną, popularną muzykę. Dzisiaj czerpię z obu tych światów. Nie potrafię wskazać, czy silniejsza jest klasyka, czy nowoczesność - mam w sobie po trochu z obu tych nurtów, a wszystko zależy od mojego aktualnego gustu.

Kiedykolwiek myślałeś o tym, by wystąpić z całym zespołem?

- Zdecydowanie - bardzo chciałbym mieć w przyszłości więcej muzyków na scenie ze mną. Kto wie, może wkrótce zagramy z towarzyszeniem orkiestry - bardzo bym tego chciał.

Muzyka klasyczna kojarzy się z wielkimi salami filharmonicznymi, gdzie publiczność siedzi w skupieniu, tymczasem w Polsce zagrają m.in. w klubie. Wolisz duże, eleganckie koncerty siedzące czy bardziej klubowe występy?

- Filharmonie są oczywiście niesamowite i mają swój urok. Ponieważ jednak mam bardzo młodą publiczność, w takich tradycyjnych miejscach fani mogliby czuć się nieco skrępowani. Zależy nam na tym, żeby każdy czuł się swobodnie i dobrze bawił na koncercie. Poza tym w wielu salach filharmonicznych obowiązuje całkowity zakaz nagrywania. A ja doskonale rozumiem fanów - sam, idąc na koncert, chciałbym mieć pamiątkę w telefonie, do której będę mógł wracać. To jeden z głównych powodów, dla których wybieramy różnorodne przestrzenie. Chcemy być elastyczni. Sale filharmoniczne bywają pod tym względem bardzo sztywne, a zależy nam, aby nasze występy były przyjazne i otwarte dla młodej widowni oraz dla każdego, kto chce po prostu przeżyć tę muzykę po swojemu.

© Copyright Winiary Bookings 2024

© Copyright Winiary Bookings 2024